Wiadomości

Aby nie wstać dwa razy: podwójna wystawa George'a Kondo w Londynie

Autor "sztucznego kubizmu", amerykański George Kondo, po zmianie życia, zmienił nie tylko swoje poglądy na temat swojej sztuki, ale także strategicznie rozmieszczone siły w całym Londynie. W lutym rozpoczął się masowy atak na obojętnych obywateli, którzy nie są obojętni na sztukę - dwie jego wystawy otworzyły się od razu w stolicy Wielkiej Brytanii. Galeria Scarstedt z nieskrywaną przyjemnością (jak stwierdzono w komunikacie prasowym) otworzyła wystawę swoich nowych prac na papierze (Kondo nagle zmienił swoje uzależnienie od ropy i płótna). I prawie tak samo zrobiła galeria Simona Lee, ogłaszając indywidualną wystawę artysty.Nazwa Kondo (George Condo) przez długi czas stała się znana na imprezie artystycznej: w latach 80. przyjaźnił się z mieszkańcami fabryki Andy Warhola (Andy Warhol) - artyści Julian Schnabel (Julian Schnabel), Jean-Michel Basquiat i Jean Keith Hurting (Keith Haring), a także współpracował z kultowymi beatnikami - Burroughs and Ginsberg. Powstał film dokumentalny, a dziś Kondo jest uważane za zasłużenie znane od stuleci, nawet wśród niejasnych i zmieniających się priorytetów sztuki współczesnej. W każdym razie jego prace zostały zakupione nawet do kolekcji królowej Wielkiej Brytanii, a wystawy odbywają się w największych muzeach świata.

Najsłynniejsze są jego prace, które wyglądają jak dzieła starych europejskich mistrzów, ale zawierają pewien rodzaj groteskowego nowoczesnego detalu: Rembrandt zmienia się w dymiącego klauna, Frans Hals staje się pokręconym kelnerem. A jak ci się podoba "portrety" - fikcyjne postacie środowiska nieistniejącej postaci i mityczny Jean-Louis, przedstawiony w stylu kubizmu? Dziś Kondo nie stroni od handlu: zaprojektował okładkę albumu rapera Kanye Westa i modele toreb dla Kim Kardashian.

Kiedyś George Kondo określił swoją pracę jako "sztuczny realizm", ale dzisiaj mówi, że jest to "kubizm psychologiczny". Faktem jest, że prezentowane prace powstały wiosną i latem ubiegłego roku. A w środku tego okresu, w maju, artysta był na skraju życia i śmierci: mówi, że układ odpornościowy zawiódł i czuł się "dziwny". "Jak, jeszcze bardziej dziwne niż zwykle?" - pytanie sugeruje się, gdy spojrzy się na jego niezwykle ekspresyjną pracę. Potem jego zdrowie zaczęło się pogarszać: Kondo przybył do Berlina, gdzie został hospitalizowany z potrójnym zapaleniem płuc po zakażeniu chorobą legionistów. Zachowywał się przez kilka dni, stracił 7 kilogramów i, zgodnie z jego wyznaniem, "prawie umarł".Prezentowane prace w rozpoznawalny sposób artysty (mieszanka kreskówek Disneya i fabuł Francisa Bacona (Francis Bacon)) przedstawiają ludzi, których osłabiony artysta widział w szpitalnych halucynacjach, a także metaforyczne postacie, obrazy wewnętrznej fragmentacji. Są to bardzo niepokojące zdjęcia, które budzą dyskomfort. Ale czy sztuka powinna być wygodna?
Przygotowane przez Julię Vlaskina